piątek, 6 października 2017



NAD MORZE Z SUN & SNOW


To lato zaczęło się dla nas wyjątkowo. W połowie czerwca przyszła na świat Pola. Miesiące letnie spędziliśmy więc w domu - dużo spacerowaliśmy, odpoczywaliśmy w ogrodzie, jeździliśmy nad pobliskie jezioro. Pola była jeszcze noworodkiem, dlatego nie braliśmy pod uwagę wyjazdów w bardziej oddalone miejsca. Jednak planowaliśmy krótki urlop nad polskim morzem tuż po sezonie, wczesną jesienią. Gdy przyszedł wrzesień, zaczęliśmy szukać miejsca na nasz pierwszy wspólny wyjazd w czwórkę. Wybór padł na Świnoujście.



Świnoujście


Świnoujście uznawane jest za jedno z najpiękniejszych miast polskiego wybrzeża. Zdecydowanie to potwierdzamy – promenada biegnąca wzdłuż plaży, deptak z fontannami podświetlanymi nocą, którymi Maks był zafascynowany, zieleń, kwiaty i klimatyczne kamieniczki. Oprócz tego przedwojenna muszla koncertowa, sklepiki z pamiątkami, małe restauracyjki i kawiarenki. Piękny Park Zdrojowy, najwyższa na polskim wybrzeżu latarnia morska i port, który zapiera dech w piersiach. No i najważniejsze – najpiękniejsza plaża w Polsce. 

Jej drobny, jasny piasek kontrastuje z błękitem nieba. Plaża ciągnie się na dziesięć kilometrów, jest szeroka i bezpieczna dla dzieci. Łagodnie schodzi do morza, dzięki czemu unikamy schodzenia po stromych schodach z całym ekwipunkiem i załogą.

Jesienią, gdy nie ma już tłumów plażowiczów, można zobaczyć jaka jest piękna. A wody Bałtyku są w tym miejscu najczystsze i najcieplejsze na całym polskim wybrzeżu.



Apartamenty Sun & Snow


Od początku wiedzieliśmy, że chcemy pojechać do nadmorskiej miejscowości. Oboje kochamy polskie morze, więc nie wyobrażaliśmy sobie innego miejsca na rodzinny wyjazd w powiększonym składzie. Pozostało tylko znalezienie odpowiedniego miejsca.

Szukaliśmy zakwaterowania położonego w pięknej miejscowości, ale zależało nam także, aby było w pełni wyposażone, wygodne, a zarazem nowoczesne i przytulne. Gdy znalazłam apartamenty Sun&Snow w Świnoujściu, wiedziałam, że to idealne miejsce dla naszej rodzinki.
Widziałam to oczami wyobraźni – dzieci jeszcze smacznie śpią w wielkim łóżku, a my o poranku pijemy kawę na tarasie z widokiem na morze. I to nie była moja wybujała fantazja! Apartamenty Baltic Park Molo są usytuowane przy samej plaży, bliżej już się nie da. No chyba, że rozpatrujemy nocleg w plażowym koszu. ;)

Komfortowo, przestronnie i nowocześnie – takie skojarzenia miałam od samego wejścia na teren Baltic Park Molo Apartments

Apartament z kuchnią, dwiema łazienkami, dwiema sypialniami i przepięknym tarasem z widokiem wiadomo już jakim. :) Duży stół w jadalni, wygodna kanapa w salonie i zmywarka w kuchni – wiedzą, jak uprzyjemnić pobyt rodzince na wakacjach.

Do tego miejsce parkingowe i winda, a jak się ma malucha w wózku to wiadomo, że winda jest potrzebna. Podczas pobytu z dziećmi bez problemu można dostać krzesełko do karmienia, wanienkę oraz wypożyczyć łóżeczko turystyczne.

Apartament jest w pełni wyposażony, co dla mamy, która spakowała pół domu, a tato musiał się nieźle namęczyć, żeby to wszystko upchnąć do samochodu, ma niebagatelne znaczenie. Dzięki temu nie trzeba brać ze sobą sztućców, kubków czy ręczników. Kuchnia jest wyposażona w lodówkę, kuchenkę mikrofalową, ekspres do kawy, toster i wspomnianą wcześniej zmywarkę.




Nad morze z dziećmi jesienią...? Tak !


Po pierwsze nie ma tak dużo turystów jak w sezonie – nie musieliśmy się martwić, że Maks zniknie nam gdzieś w tłumie, gdy jeździł po deptaku na rowerku biegowym.

O tej porze roku do Świnoujścia przyjeżdżają w większości rodziny z małymi dziećmi i seniorzy z Niemiec. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni sympatycznym podejściem niemieckich turystów do naszych dzieci.

Mieliśmy szansę zobaczyć plażę w całej okazałości, a spacer brzegiem morza to sama przyjemność, gdy nie trzeba przepychać się wśród innych turystów. Promenada była prawie pusta, więc nie było problemu, żeby spokojnie spacerować z wózkiem lub przysiąść na ławce i nakarmić Polę. Na szczęście nie było już kramów z plastikowym asortymentem kuszącym maluchy, więc oszczędziliśmy nasz portfel :)

Większość restauracji jest jeszcze otwarta i nie ma problemu ze znalezieniem wolnego stolika. Można dłużej posiedzieć, a wiadomo, że posiłek z dziećmi trochę trwa. W apartamentach mieliśmy kuchnię, ale ja miałam wakacje od gotowania, więc w mieszkaniu jedliśmy tylko śniadania, a obiady na mieście. Szczególnie, że restauracje oferowały posezonowe promocje na menu i za 20 zł od osoby mogliśmy dostać pyszny obiad, na tyle duży, że jeszcze Maks się najadał.

Maks uwielbia wodę, dlatego wybierając apartament ważne było dla nas, żebyśmy mogli gdzieś popływać. Również w tym aspekcie apartamenty Sun&SnowBaltic Park Molo Apartments nas nie zawiodły. Jako goście mogliśmy korzystać z Baltic Molo Aquapark, który znajdował się w tym samym kompleksie, w hotelu Radisson Blu (dostaliśmy 50% rabatu na wstęp). I teraz wyobraźcie sobie nowoczesny aquapark, który jest tylko dla nas! To jeszcze jeden powód, żeby jechać nad morze poza sezonem. 

Byliśmy zachwyceni parkiem wodnym – dwa duże baseny, brodzik dla dzieci, rwąca rzeka, Wyspa Piratów, sztuczna fala, jacuzzi ze słoną wodą, jacuzzi ze słodką wodą, zjeżdżalnie wodne i strefa saun. Pola niestety przespała wszystkie te atrakcje, leżąc w nosidełku na basenowym leżaku, ale za to Maks był w swoim żywiole. 

Nie było żadnego problemu, żeby dostać się na teren Baltic Park Molo Aquapark z wózkiem. Na basen zjeżdżało się windą, żadnych schodów czy progów, wspólna szatnia, przestronna z dużymi szafkami. W szatni zostawiliśmy wózek, a Polę wzięliśmy ze sobą w nosidełku. 

Już wiem, że chcemy tam wrócić, bo kilka dni to zdecydowanie za krótko, żeby zobaczyć wszystkie atrakcje Świnoujścia.  Ale kuszą nas też inne piękne miejsca - szczególnie, że Sun&Snow to sieć obiektów, która oferuje wynajem ponad 1400 apartamentów w każdym regionie Polski - w górach, nad morzem, na Mazurach i w dużych miastach. 





Jesień jest piękna w każdym zakątku Polski. W październiku Sun&Snow oferuje rabat 50% na pobyty w dni powszednie we wszystkich swoich lokalizacjach, zatem zachęcam Was do urlopu jesienią.


My polecamy :)


Kurtynka do wózka Kurtis Polska / Wodoodporny kocyk do wózka Ah goo Baby / Otulacz muślinowy Colorstories for Kids /  Poduszeczka w wózku Sylwia Szyte Miłością / Śpioszki Poli Dear Eco / Czapeczka Poli Coodo / Piżamka Maksa H&M

sobota, 10 grudnia 2016

#TESTUJEMY - Basen z piłeczkami MiniBe





Basen z piłeczkami MiniBe pojawił się u nas z okazji pierwszych urodzin Maksa. Jego wykorzystanie do zabawy zmieniało się wraz z upływem miesięcy. Maks gdy dostał basen potrafił już samodzielnie i pewnie chodzić,więc umiał bez pomocy wejść i wyjść z niego. Ale pierwszą zabawą w basenie było wyrzucanie z niego wszystkich piłeczek. Zbieranie ich to dobra gimnastyka dla mam :)
Na kolejnym etapie basen służył Maksowi jako schowek na zabawki i skarby - mieszkały w nim prawie wszystkie jego zabawki i duuużo innych różnych rzeczy. Gdy szukaliśmy na przykład zagubionego pilota lub kluczy to z dużym prawdopodobieństwem były w basenie. 
W lecie, gdy bawiliśmy się w ogrodzie basen, stawialiśmy na kocu na trawie. 
Obecnie jesteśmy na etapie wskakiwania do basenu z rozbiegu z okrzykiem "bach". 

Cechy basenu MiniBe:


- Dno i boki basenu zrobione są z pianki w pokrowcu z dzianiny bawełnianej.
- Pokrowiec można ściągnąć i wyprać - po pierwszym praniu miałam obawy czy tkanina się nie skurczy i nie pojawi  się problem z ponownym założeniem pokrowca, ale wszystko pasowało idealnie.  
- Basen wypełnia 150 plastikowych piłeczek.
- Piłeczki dostajemy zapakowane w torbę zamykaną na zamek - przydaje się, gdy pierzemy pokrowiec i trzeba przechować piłeczki.
- Gdy wsypałam piłeczki do basenu wydawało mi się, że jest ich za mało, jednak gdy codziennie musiałam zbierać wszystkie piłeczki wyrzucone z basenu stwierdziłam, że zdecydowanie jest to wystarczająca ilość :)
- Kolory piłeczek można wybrać przy zakupie - my wybraliśmy szary, biały i niebieski. Piłeczki można dokupić osobno, więc gdy znudzi nam się kolorystyka zawsze można wymienić jeden z kolorów piłeczek na inny. Jest to też dobra opcja gdy basen przejmuje młodsze rodzeństwo, wtedy niebieskie piłeczki możemy wymienić na przykład na różowe :)
- basen jest lekki więc można go wygodnie przenosić w inne miejsce lub przestawiać podczas sprzątania. U nas basen często zmienia miejsce pobytu. 

Basen z kulkami to świetna zabawa dla maluszków, a i mama też się zmieści... Jest to idealny pomysł na prezent, który posłuży dziecku kilka lat. 

















Maks
Basen z piłeczkami MiniBe - strona tutaj
Body Carter's